• Wpisów:103
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 08:12
  • Licznik odwiedzin:30 698 / 2366 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
(bo musiałam odreagować komponowanie poważnego cv)
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Zaczęło się od:


a potem, jako że obecne były Kura, Dzidka i skromna mua, poszło już z górki:

W jamie brzusznej, dniem czy nocą
Takie się rozmowy toczą:
- Witaj, miła ma śledziono!
Czy już masz przyjaciół grono?

- Ach, niestety, mój żołądku
Tkwię samotnie tutaj w kątku
A wątroba wciąż bógwico
Szepcze o mnie z dwunastnicą!

A jelitko, amant stary
czyści swoje okulary
łapie się wytartych chwytów
"pójdziesz ze mną do odbytu?"

Wstydź się, co to za wygłupy,
By odsyłac mnie do dupy!

Na co twardo rzecze trzustka:
- Źle zrobiła mi kapustka,
i zasmażka, i panierka,
niech śledziona więc nie zerka
z niemą prośbą w oczach swoich -
zaprzyjaźnię się do woli:
gdy woreczek i wątroba
zrobią swoje - to bez obaw,
wnet chwycimy się pod ręce
i impreza! Pójdziesz, serce?

Serce jednak dudni głucho:
"weś się odczep, ty psiajucho,
nic wam tylko bale w głowach
a ja muszę wciąż pompować"

"Serce jak hołubca wytnie,
to popadnie nam w arytmię..."

Mózg uśmiechnął sie ponuro:
- Skonsultujcie się, tej, z górą?
Bo ode mnie to zależy,
czy się tańczy, czy się leży!

Co tak ciągle na mnie zerka?!
Oburzyła się wnet nerka.

Odwinęło się jej oko:
- Co, mam zerkać na Maroko?
Lub też może na szyszynkę,
co jest obrzydliwa krzynkę?

Mnie też ona nie zachwyca...
Odezwała się tarczyca.

Co to są za straszne krzyki?
- zapytały dwa jajniki.

- Zaraz strzeli mnie kurwica! -
dołączyła się macica.

Czy masz powód?
- rzekł jajowód.

Taki z tego powstał zamęt,
nikt nie wiedział, o co kaman,
tak narządy się skłóciły,
nawet nie zauważyły,

że przez wszystkie rozhowory
człowiek stał się bardzo chory,
Nie pomogły mu lekarstwa
I dziś nad nim - piasku warstwa.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
  • awatar szprotessa: @kura z biura: czasem mi spamołap zjada, a nie zawsze pamiętam, by do niego zajrzeć. Wpuściłam, dzięki za komcia.
  • awatar kura z biura: Szpro, moderujesz komentarze, czy cuś mi się nie tak kliknęło przy wysyłaniu?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


czyli projekt Trenta Reznora (tego od Nine Inch Nails), jego (przepięknej!) żony i Atticusa Rossa, współpracującego z Reznorem m.in. przy muzyce do Social Network. Wczoraj wypuścili nową EPkę. Jest ciszej i spokojniej, ale Reznora nadal pięknie słychać.
 

 
Teoretycznie nawet w regulaminie forum.gazeta.pl stoi, by używać emotikonek, by uniknąć nieporozumienia, jednakże mnie w pamięć zapadły słowa Radkowieckiego, który kiedyś, w którymś wpisie na blogu stwierdził, że jeśli ktoś nie umie przekazać czystym tekstem, że żartuje, emotka niewiele zmieni w kwestii czytelności żartu.

Oczywiście - nie spinajmy przesadnie pośladów, używam ich, bo jednak do pewnego stopnia mają funkcję znaków przestankowych. Niemniej od - bo ja wiem? dwóch lat - staram się robić to oszczędnie i z rozwagą. Takoż z dostosowaniem do ludzi, z którymi przychodzi mi pisać. Ci bowiem, z którymi piszę najczęściej faktycznie obywają się bez emot. Zagna jednak człowieka na to czy inne forum lub nawet na jakiś fejsbuczany profil i nagle okazuje się, że jest się śmiertelnie poważną. Gdyż prócz tego, że nie używam emotek, mam też skwaszone poczucie humoru i lubię czasem spytać, co jest śmiesznego w danym dowcipie.

(to jest zasadniczo temat na odrębną notkę; analiza humoru jako takiego: dailyshow śmieszy mnie dlatego, że Jon punktuje absurdy oraz, w zalinkowanym ostatnio odcinku, doskonale parodiuje neoliberalny odchył prolajfowców)

Wracając do tematu emotek: wychodzą z tego bardziej lub mniej zabawne nieporozumienia, gdyż to, że wychodzę na sztywniejszą niż jestem to jedno. Drugie: ludzie stawiają emoty jak podupceni, bez sensu, bez ładu, bez potrzeby, więc co? więc je omijam wzrokiem jak kleksy. "Ależ ja żartowałem" - tłumaczy mi potem zgromiony znajomy, a ja dopiero wtedy uświadamiam sobie, że postawił ten średnik z nawiasem na końcu zdania.

Jednym słowem, zamiast zasygnalizować żart, skrzętnie go ukrył. Nie pierwsza to i pewnie nie ostatnia taka sytuacja. Dlatego zachęcam: używać oszczędnie!

ಠ_ಠ
  • awatar szprotessa: @kura z biura: nie zauważyłam. Ale eksperymenty typu tydzień bez żadnych emotek przeważnie dobrze robią.
  • awatar kura z biura: A ja właśnie doszłam do wniosku, że nadużywam i chyba trzeba będzie zrobić sobie jakiś odwyk...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kliknęłam zrazu niechętnie, bo nadal nie ufam swojej biernej angielszczyźnie, mimo godzin spędzonych na serialach i grach. Ale zanęciła mnie tematyka, a i o samym programie słyszałam samo dobre: że pomimo live jest dopięty na ostatni guzik, a prowadzący trenuje przed lustrem, by dobrze zbudować żart i zachwycić widownię.
W końcu puściłam i zażarło:
http://www.thedailyshow.com/watch/wed-february-2-2011/rape-victim-abortion-funding

Da się zażartować z tematu gwałtu tak, by nie urazić jego ofiary, wiecie?
  • awatar szprotessa: @the_dzidka: Klikej, co ci szkodzi. Ja wczoraj cały wieczór przeglądałam kolejne odcinki.
  • awatar the_dzidka: Mówisz, żeby spróbować?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Stwierdzam, że mam fart. Moi sąsiedzi nie robią dup dup, nie rzucają czym popadnie z okien, nie trzaskają drzwiami. Ot, przejawiają odgłosy życia, telewizor, brzęk kluczy, kroki na klatce.

Albo mam fart, albo problem "męczących sąsiadów" nie jest w sąsiadach. Mon Dieu, jak się mieszka w bloku, trudno oczekiwać sterylnej ciszy.
 

 
wieczorny kontent: pornol z Gabrysią Borejko:
http://xhamster.com/movies/1529863/redhead_jodi_n15.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Rzadko szeruję na fb zdjęcia z cyklu ŚLICZNA KICIA SZUKA DOMU!!1, bo przy zalewie bezdomnych kotków i skrzywdzonych piesków oceniam skuteczność takich akcji na bardzo niską. Tym razem jednak kotka przybłąkała się do znajomych, to raz; a dwa: ma wyjątkowo zachwycający pyszczek Harveya Denta, co wykorzystano w opisie zachęcającym do zaopiekowania się zwierzakiem.

Zainteresowały się nią moje warszawskie przyjaciółki i po szybkiej akcji przejęcia kociszcza na krakowskim dworcu mała wylądowała u nich. Póki co śpi, je, kuwetkuje i włazi we wszystkie dziury, a dziewczyny z malejącym niepokojem obserwują zachowanie swojej pierwszej kotki, która niechętnie godzi się z domowniczką.

Wygląda więc na to, że pomimo mojego sceptycyzmu historia zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. Od razu cieplej w serduszku, nie?
 

 
A jak jest zły dzień, a ostatnio jest jesień, więc dni są takie sobie, wracam do ciepłego domku i pykam sobie w to:


Lubię ThatGameCompany za to, że robi gry, w których frajda jest nie z wygrywania, lecz z fruwania z wiatrem.
 

 
Primo: http://szprotestuje.wordpress.com/2012/10/09/mcmacho-i-mcmiagwa/
(wątek przemocy Józinka jeszcze rozwinę, a chwilowo mam urlop od czytania, zwłaszcza złej prozy)

Secundo: juhuuu, mam plakietkę Komedianta z Watchmenów!
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
grrr, jak mnie wkurzają ludzie "nie znam się, to się wypowiem"!
  • awatar szprotessa: Wiesz, co by wtedy było. Krew, pot, łzy i dużo bicia w twarz.
  • awatar kura z biura: Zapoznać Cię z Kolegą Gadułą? *niewinny uśmiech*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Przyjechała do mnie Kasitza z cebularzem (prawdziwym, lubelskim!).
Mam nie pomylić jednego z drugim.

Cebularz nie powinien chrapać, prawda?
 

 
z dedykacją dla zwolenników prywatnej służby zdrowia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
O Polconie pewnie zrobię długą notkę na dniach, na razie na smaczek fota Maćka Parowskiego z panelu o przyszłości czasopism fantastycznych.
 

 
W warszawskich tramwajach lata reklama miasta stołecznego, ukazująca animowanego ludzika dzwoniącego do mamy, że taka impreza i zostaje do środy. Mówi on między innymi, że studiowała tu Maria Skłodowska, co nie jest do końca prawdą: nie przyjęła jej wszakże żadna polska uczelnia publiczna. Uczęszczała jednak na wykłady na Uniwersytet Latający.

W ogóle miała ciekawą biografię i pewnie zrobię o niej dłuższą notkę, na razie tylko taki drobiazg:

"26 lipca 1895 roku Maria Skłodowska i Pierre Curie zawarli cywilny związek małżeński bez obrączek i księdza. Podczas ceremonii towarzyszyła im tylko najbliższa rodzina i kilku przyjaciół. W podróż poślubną pojechali na rowerach – prezencie ślubnym od jednego z przyjaciół."

so cool, nie?