• Wpisów: 11
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 01:03
  • Licznik odwiedzin: 109 / 17 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
szprota
 
Więc jesteś sobie wychowankiem lat 80. i 90., tak jak Śledziu powiedział, w latach po 2000 roku chodzisz do knajp studenckich i na zakończenie wieczoru śpiewasz hymn brytyjski z Human Traffic, bo takie filmy jak Human Traffic określają wówczas  twoją tożsamość



...a potem, w kilkanaście lat później, widzisz tego samego aktora w jednym z najlepszych seriali SF i już wiesz, że lęk z lat dwutysięcznych nie przetrwał: że virtual reality to augmented reality, że żyjemy w cyberczasach i to jest piękne.
 

szprota
 
gdy słyszysz piosenkę, i widzisz film, i wszystko jest tak absolutnie doskonałe, że masz dreszcze i łzy w oczach.



eyegasm, eargasm, nerdgasm
 

szprota
 
Targi Książki, pałac kultury, tłum u naszych stóp, Śledziu lekko zbakany po wczorajszej imprezie, więc ma pogodne oczy i kpiący stosunek do świata.
- Książki, papierowe książki - mówi Inż. - Kto teraz papierowe czyta?
- Ja - przyznaje się Śledziu. - Mam taką opcję, że wynająłem mieszkanie od kolesia, który miał całą serię Pratchetta, to przeczytałem Pratchetta; wcześniej wynajmowałem od tego samego gościa, to zostawił w mieszkaniu inną serię i też ją przeczytałem. Ja czytam w ten sposób. Zresztą... i tak chyba zawyżam średnią krajową w czytaniu. Przeczytałem więcej książek niż komiksów!
- Trochę wstyd, nie? - zauważam bezlitośnie.
- Trochę wstyd - potwierdza Śledziu z tą marihuanową kpiną w oczach. - Powiem więcej: przeczytałem więcej książek niż przeszedłem gier, a to już poważny wstyd. My, dzieci MTV, dorastający w latach 80. i 90., z pokolenia satelity i gier wideo, a nadal czytamy litery drukowane na papierze.
- Jak zwierzęta - dodaje Mru.
- Jak w XIX wieku - mówi Śledziu.
 

szprota
 
Zwiozłam graty z Łodzi, dwa dni zajęło mi ogarnianie pierdolnika, jaki wskutek tego powstał, ale powoli widzę podłogę i mieszkanie mniej więcej takim, jakie je sobie wymyśliłam.

Kotangens docenia starania.
 

szprota
 
Nagle opadła mnie bezsenność i sama jestem zaskoczona, ileż zajęć potrafię wymyślić, by nie wałkować się z boku na bok i denerwować się roztrajkotaną czeredą w mojej głowie. Gram. Robię przegląd prasy od Wprost poprzez Newsweeka po Przekrój. Nadrabiam zaległości w literaturze czysto pisanej i komiksach. Oglądam fimy SF. A gdy nadchodzi świt - teraz trochę po czwartej - mogę, tak jak dziś, wskoczyć w trampki, wsiąść w tramwaj  i przejechać parę przystanków w obie strony.

“Ósmego maja, jak zwykle, zegary w różnych punktach globu wskazywały różny czas. W Warszawie była piąta rano. W tramwaju linii 9, kierunek: Gocławek, gęściutko jeden obok drugiego siedzieli zziębnięci pasażerowie, zacięci na twarzach, milczący i rozkołysani w tym stanie półsnu półjawy, jaka zdarza się tylko ludziom wstającym przed piątą do pracy”

  • awatar Porcelina w potoku: Współczuję insomni jednocześnie zazdroszcząc samozaparcia i kreatywności. Ja w takich wypadkach umiem się tylko wiercić w łóżku i denerwować. A cytacik to skąd?
  • awatar szprotessa: @Porcelina w potoku: parafrazę zapewne poznajesz (Szósta Klepka!), tekst mój (musiałam włożyć w cudzysłów, by zmusić pingera do kursywy)
  • awatar the_dzidka: @szprotessa: Piękne. A mnie nie wychodzi zmuszenie do kurwysy, nawet jeśli wkładam w cudzysłów. To się robi w jakiejś kolejności?...
Pokaż wszystkie (10) ›
 

szprota
 
Szalenie miłą i leniwą mam dziś niedzielę.

Gdyby jeszcze mi przeszedł katar.
 

szprota
 
Ser.

Dziś jest wielki księżyc i aż chce się go gryźć, jeśli jest z sera.

Taki sobie ser, wydawałoby się, raczej przekąska niż pełen posiłek. Hindusi jednak robią z serami jakieś cuda, dolewają sosów, dokładają szpinaku, uzupełniają masalą, wszystko jest cudnie ostre w ten upał - i w efekcie nie dojadam porcji, tak sycąca, a brzuszek mam wielkości księżyca.

Yay me.
  • awatar kura z biura: Coś mi się zrobiło z oczami i widzę księżyc rozmazany - wygląda jak kwiat z wieloma płatkami - a wszystkie latarnie mają promienie, jak gwiazdy.
  • awatar szprotessa: o jak ładnie :)
  • awatar the_dzidka: @szprotessa: Widać, że smakowało ci w Saffronie? :) @kura z biura: gdybyś nosiła soczewki, powiedziałabym, że są zabrudzone :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

szprota
 
Napisano o nim już tak wiele, że cokolwiek sama napiszę, nie będzie odkrywcze.
Niemniej: odcinek Ewolucja Daleków i moment, w którym Doktor tak zaciekle walczy o życie Laszlo. To dlatego ten serial mnie kupił.

Pięknie opowiada o nadziei.
  • awatar kura z biura: Od którego sezonu zaczęłaś? bo właśnie sobie sprawdziłam na iitv, mają tam całą długą listę i nie wiem, który jest ten właściwy ;) (znaczy ten, którym się tak wszystkie dziewczyny na forum zachwycają). A może jednak trzeba od początku?
  • awatar szprotessa: Mnie podpowiedziano, by zacząć od Dziewiątego Doktora i tak właśnie zrobiłam.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

szprota
 
...flaga, pingerze? srsly?
 

szprota
 
Kura z Biura podczas grzebania pazurem w rodzinnych papierach znalazła proporczyk z Leninem, który zaprezentowała w formie fotografii na defaultowym portalu społecznościowym. Natychmiast oszalałam z zachwytu i zostało mi przyobiecane obdarowanie tym artefaktem. Jak Kura powiedziała, tak zrobiła (bo to słowna Kura) i Lenin od dziś wisi tam, gdzie jego miejsce.

W kuchni.

(dziękuję Ci, Kurciu kochana)
  • awatar kura z biura: Cjeszem sjem :) Tyle lat kurzył się w szafie, niech odetchnie świeżym powietrzem :)
Pokaż wszystkie (1) ›